Eastbourne Pier

Today, a bit about the place which is of great sentimental importance to me, as well as it is one of the main Eastbourne tourist attractions. We are talking about Eastbourne Pier.


Dziś co nieco o miejscu, które dla mnie ma szczególne znaczenie sentymentalne, a dla Eastbourne jest jedną z głównych atrakcji turystycznych. Mowa tutaj o molo – Eastbourne Pier.

DSC_0810edit

English piers

Pier is not an unusual feature of the landscape when it comes to the British coast. If you look at the map, every bigger coastal city has (or had) the pier. It’s nothing to be surprised about considering the fact that the United Kingdom consists of islands, after all. According to the National Pier Society, there are 58 piers in the UK (www.piers.org.uk). Most of those objects are unlike the ones that we know from Polish coastal area (I’m not taking into consideration the South Pier in Gdynia, which has never been and will never be a typical pier). English piers aren’t long decks, which the main function of is enabling people to walk further in the sea and observe the coast. English piers are the clusters of different kinds of attractions. You can find there souvenirs’ shops, cafés, small food units – with famous fish and chips among them of course! – amusement arcades, clubs and even fairgrounds. Little Las Vegas, sort of 😉

There are two plagues for those unique Victorian objects- fire and storms. The most of the piers ceased to exist because of those two factors. The prime example is Brighton West Pier. In 2002 and 2003 severe storms caused the concert hall to collapse. A bit later during 2003, a massive fire destroyed other parts of the object. To make things worse, another fire destroyed the remains of the collapsed concert hall leaving only a burnt-out structure that stayed there till today as a reminder of a tragic story of Brighton West Pier.


Angielskie mola

Molo to nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o Brytyjskie wybrzeża. Jeśli spojrzeć na mapę, każde większe miasto na wybrzeżu ma (lub miało) molo. Chyba nie ma czemu się tu dziwić, w końcu to wyspa. Według National Pier Society w Wielkiej Brytanii obecnie mamy 58 mol (www.piers.org.uk) W większości te obiekty to nie są takie mola jakie my znamy z polskiej rzeczywistości (nie uwzględniam tu Mola Południowego w Gdyni, które standardowym molem nigdy nie było i nie będzie). To nie długie pomosty, których główną funkcją jest umożliwienie człowiekowi wyjścia trochę bardziej w głąb morza i obserwacja panoramy brzegu. Angielskie mola to skupisko różnego rodzaju atrakcji. Począwszy od kramików z pamiątkami, poprzez kawiarenki i małe sklepy z różnego rodzaju gastronomią- obowiązkowo sławne fish and chips! – po salony gier, nocne kluby, a nawet wesołe miasteczka. Takie małe Las Vegas, można by rzec 😉

Plagi dla tych wyjątkowych, utrzymanych w wiktoriańskim stylu obiektów są dwie- pożary i sztormy. Większość z nich przestała istnieć właśnie w wyniku działania tych dwóch czynników. Jednym z najlepszych przykładów jest Brighton West Pier. W latach 2002 i 2003 budowla ucierpiała z powodu sztormów co spowodowało zawalenie się hali koncertowej. Nieco później pożar strawił kolejne części obiektu. Na tzw. “dobicie” wybuchł kolejny pożar, który zniszczył i tak zawaloną już halę koncertową pozostawiając tylko szkielet konstrukcji, który „straszy” do teraz jako świadectwo tragicznych losów zachodniego mola w Brighton.

 

‘My’ Eastbourne Pier

Imagine a place which you know inside and out. Every employee’s greeting you with a smile on their faces asking how you’re doing. The place, where you have your own spot where you meet to chat (and have a cigarette break;)). In most of the shops you don’t even have to take out your wallet because you know you won’t pay even a penny for anything. This is what I call ‘my’ Eastbourne Pier. As my first workplace in England, the pier engraved in my memory. Although, it was only a summer adventure, and working in the fish and chips restaurant is not necessarily something I want to do in my life, I think that it was the best job I had in England so far. And I had a few already. The pier was not only a workplace. It was  a place I found friendships that last until now, even though I worked there only for a few months and it was a long, long time ago.


„Mój” Eastbourne Pier

Wyobraźcie sobie miejsce gdzie znacie każdy zakątek. Wszyscy pracownicy witają Was z uśmiechem na twarzy i pytają jak układa się teraz Twoje życie. Obiekt, w którym macie wasze własne miejsce, w którym zawsze spotykacie się na pogaduchy (i papierosa ;)). W większości sklepów nawet nie musicie wyciągać portfela, bo wiecie, że i tak nie zapłacicie za nic nawet pensa. Takie dla mnie jest właśnie molo w Eastbourne. Jako moje pierwsze miejsce pracy w Anglii bardzo zapadło mi w pamięci. Mimo, iż była to tylko wakacyjna przygoda, a praca w restauracji z fish and chips nie jest tym co w życiu chciałabym robić, do teraz uważam, że była to najlepsza praca jaką miałam. A miałam ich w tej Anglii już trochę. Molo to nie tylko miejsce pracy. To przyjaźnie, które przetrwały do teraz, mimo iż pracowałam tam zaledwie kilka miesięcy i to dawno, dawno temu.

20150312_125838edit
One of ‘my spots’ at the pier for a little chit-chat 😉

Fateful Summer

Eastbourne Pier is a typical example of an English pier. We can find there: fish and chips restaurant, cafe, souvenirs’ shops, sweets’ shops, vast victorian tea rooms, pub, club and a tower on top of which there is a camera obscura. Eastbourne Pier also survived a tragic event. At the end of July 2014 the biggest building- amusement arcade – burnt in the fire. Apart from that, a few smaller shops right behind it were destroyed as well. That very day, I worked in one of them. When I heard the fire alarm I thought that it was nothing dangerous and I will come back to work in 5. Luckily I took my bag with me otherwise, I would lose all of my documents in the fire and wouldn’t be able to ever come back to Poland. Fortunately, nobody died during this tragedy. That was one sad day to all of the employees. Many of them lost their jobs for a long time and never came back to the pier. I’ll never forget my colleague’s face, all covered with tears. He had worked in the arcade for eight years and will never set his foot in there again.
After that tragic day, the restoration works at the pier started almost immediately. For a few first months, the place was entirely closed to the people. Later on, three shops on the coastal part of the pier reopened. Then, almost the whole pier reopened with the exception of the middle part which was separated from the rest by wooden blue walls, forming a sort of isolated “island”. This “island” was smartly transformed into a tourist attraction by building into it small round windows, through which one could see how the remains of the arcade look like and the restoration works’ progress. On the walls, one could also see the pictures of the pier, the arcade, and local artists’ pieces of art depicting the object and the tragedy that happened.


Pamiętne lato

Eastbourne Pier to typowy przykład Angielskiego mola. Mamy tutaj: restaurację fish and chips, kawiarnię, sklepiki z pamiątkami, sklepiki z typowymi angielskimi słodkościami, ogromną herbaciarnię, pub, klub nocny oraz wieżę na której szczycie znajduje się Camera Obscura. Molo w Eastbourne nie obeszło się bez tragedii. Pod koniec lipca 2014 roku największy budynek – salon gier (tzw. arkada) – spłonął w pożarze. Oprócz tego spłonęło też kilka sklepików, które znajdowały się bezpośrednio za nim. Tego dnia pracowałam właśnie w jednym ze sklepików. Gdy usłyszałam alarm pomyślałam, że to nic groźnego, pewnie nieporozumienie i za 5 minut wrócę z powrotem do pracy. Szczęście, że wpadłam na pomysł wzięcia ze sobą torebki, bo inaczej wszystkie dokumenty straciłabym w pożarze i do Polski chyba nigdy bym już nie wróciła. Na szczęście nikt nie zginął podczas tej tragedii. Smutny to był dzień dla wszystkich pracowników. Wielu z nich straciło pracę na długi czas i już nigdy na molo nie wróciło. Nigdy nie zapomnę zapłakanej twarzy mojego znajomego, który od 8 lat pracował w arkadzie i nigdy już w niej stopy nie postawi.
Po tej tragedii niemal momentalnie zaczęły się prace nad przywróceniem molo do funkcjonalności. Przez parę miesięcy miejsce było całkowicie zamknięte dla publiki. Później otwarto trzy sklepy, które funkcjonują jeszcze na lądowej części mola. Następnie otwarto całe molo z wyjątkiem środkowej obudowanej ścianami „wyspy”, którą w trakcie naprawy sprytnie przekształcono w atrakcję turystyczną. W drewnianych ścianach wmontowano małe okienka, przez które można było zajrzeć do środka „wyspy” i zobaczyć jak wyglądają pozostałości po arkadzie oraz jak postępują prace nad odbudową pokładu. Na drewnianych ścianach umieszczono też zdjęcia molo i arkady sprzed pożaru oraz prace miejscowych artystów nawiązujące do obiektu oraz tragedii, która go spotkała.

20141205_100822edit
That’s how the pier looked like a few weeks after the tragedy…
20150430_083605edit
…and that’s how it looked like a few months later.

What will future bring?

Currently, the pier is in hands of Sheikh Abid Gulzar (www.independent.co.uk). The attraction, as you can imagine, was not in the best financial condition. The object lost a lot of money due to the burn of the arcade which was the building that generated the biggest income of the whole place. Also, the investments in the rebuilt of the pier did not help its financial condition. That was a great opportunity for a local rich man, who already owns two medium-class hotels in Eastbourne. Sheikh bought the pier, as he himself said, in order to brag about it. He claims to be a fan of the English heritage and wants to maintain the pier (as a part of that heritage) in the best possible state. But is it his true intention? It is hard to say. Opinions differ. On the basis of the observations, I can say that I do not really see the changes for better. Sheikh is a person who loves gold. His hotels scare off with gold-plated elements and lions (his sign of recognition) as well as with gold (yes!) luxurious Mercedes parked outside of them. Despite the fact that Victorian style is known for being rather orotund, Eastbourne Pier has its own uniform and consistent conception, which creates the ideal composition. The prime colours characteristic for the pier are white and blue. Since the Sheikh has taken over the pier he introduced some changes which are not really consistent with the conception of the place. Firstly, now we are not talking about Eastbourne Pier but about Lions Pier, which is announced to us on a big banner at the pier’s entrance. Of course, the banner is decorated with golden lions and letters. We do not forget who the new pier’s owner is even while leaving the place because a similar banner is ‘waving’ us goodbye with a ‘funny’ pun: ‘Thank you for visiting Sheikh’s Pier’. The clock at the top of the entrance tower has been screaming for the renovation for ages. And here Sheikh did his job. He renovated the clock and… added yellow decorations on its dial. A few changes in the appearance are nothing comparing to the Sheikh’s controversial ideas regarding the future of the pier.  The fishing club, which is situated at the end of the landmark may have to go because Sheikh wants to transform it in a little port and run pleasure boats to Brighton. Moreover, the visitors of the pier soon might have to pay the entrance fee to see the attraction. The last, not confirmed yet rumour says that the newly refurbished vast deck will be a landing place for helicopters running trips for tourists around Eastbourne and it’s neighbourhood.
I am not the one to judge if all of those changes will be for better or for worse to the landmark. Maybe it is too early to talk about the results because it’s been just a few months since the object has been taken over. It is obvious that the most of us doesn’t like or is even scared of the changes. I like changes, but for better. And hopefully, it is going to be for better in this case.


Co przyniesie przyszłość?

Obecnie molo znajduje się w rękach Sheikha Abida Gulzara (www.independent.co.uk). Atrakcja, jak można się domyślić, w wyniku tragedii nie znajdowała się w najlepszej kondycji finansowej. Obiekt stracił dużo pieniędzy w wyniku spłonięcia salonu gier, który generował największe zyski, oraz w wyniku nakładu ogromnych środków finansowych w odbudowę po pożarze. Była to doskonała okazja dla miejscowego bogacza, który znajduje się już w posiadaniu dwóch średniej klasy hoteli w Eastbourne. Sheikh kupił molo by, jak sam powiedział, móc się nim chwalić. Twierdzi też, że jest fanem brytyjskiego dziedzictwa narodowego i chce się przyczynić do utrzymania mola (jako części tego dziedzictwa) w jak najlepszym stanie. Czy takie są jego prawdziwe intencje? Trudno powiedzieć. Opinie są podzielone. Na podstawie obserwacji mogę stwierdzić, że nie do końca widzę zmiany na lepsze. Sheikh jest osobą, która uwielbia złoto. Jego hotele odstraszają pozłacanymi elementami i lwami (jego znak rozpoznawczy) oraz zaparkowanym przed nimi złotym (tak!) wysokiej klasy Mercedesem. Mimo, iż styl wiktoriański cechuje się właśnie pompatycznością, molo w Eastbourne utrzymane jest w jednolitej, spójnej koncepcji, która stanowi idealną kompozycję. Podstawowe kolory, którymi się odznacza są biały i niebieski. Od kiedy Sheikh przejął molo wprowadził parę nie do końca zgodnych z tą koncepcją zmian. Po pierwsze: mamy teraz do czynienia nie z Eastbourne Pier, ale z Lions Pier, co zakomunikowane nam zostaje wielkim banerem z (oczywiście) złotymi lwami i literami tuż nad wejściem. Nie zapominamy kto jest właścicielem nawet opuszczając obiekt, gdyż żegna nas utrzymany w podobnej estetyce (lub jej braku) baner, tym razem z żenującą grą słowną: ‘Thank you for visiting Sheikh’s Pier’. Zegar na szczycie wejścia, domagał się naprawy od dłuższego czasu. I tu na plus, Sheikh naprawy dokonał… nie omieszkając jednak umieścić żółtych zdobień na tarczy zegara. Parę zmian w wyglądzie obiektu to jeszcze nic w porównaniu z kontrowersyjnymi pomysłami Sheikha odnośnie przyszłości mola. Klub wędkarski, który znajduje się na samym końcu budowli ma przestać niedługo istnieć ze względu na wycieczki wodne do Brighton, które mają się odbywać właśnie z tego miejsca przekształconego w małą przystań. Ponadto, odwiedzający molo być może będą musieli płacić parę funtów za wstęp na teren atrakcji. Ostatnia niepotwierdzona jeszcze plotka to nowe zastosowanie, które ma mieć pusta przestrzeń odbudowana po pożarze- lądowisko dla helikopterów, które miałyby zabierać turystów na wycieczki widokowe po okolicy.
Nie mnie oceniać czy te wszystkie zmiany wyjdą obiektowi na lepsze czy na gorsze. Być może za wcześnie jeszcze mówić o rezultatach gdyż od czasu przejęcia obiektu minęło zaledwie kilka miesięcy. Wiadomo iż większość z nas nie lubi, a wręcz boi się zmian. Ja zmiany lubię. Ale na lepsze. I oby tak było w tym przypadku.

The entrance to the pier way before the takeover
The entrance to the pier way before the takeover

DSC_0058edit DSC_0020edit

DSC_0402edit
Eastbourne Pier during Airbourne 2015
DSC_0880edit
One of the remainings of the big fire – a crooked lamppost.
DSC_0802edit
Tiny details which soon may become gold-plated…
DSC_0854edit
Now, every white bit on the clock face is yellow…

DSC_0805edit

DSC_0257edit
Eastbourne Pier and a part of town seen from the way to Beachy Head
DSC_0162edit
Airbourne 2015 once again

One thought on “Eastbourne Pier

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s