English breakfast

Winter/fall season outside my window is taking its toll. The last thought that comes to my mind on a day off is to wake up at rainy, windy (especially the latter in Eastbourne!) dawn and travel the world. Hopefully this year’s December will make it up to me weather wise, as it was last year.


Za oknem zimo-jesień daje się we znaki. Jedną z ostatnich rzeczy, o których myślę w dzień wolny to wstać wcześnie rano i wyruszyć w deszczu i wietrze (w Eastbourne to drugie przede wszystkim!) zwiedzać świat. Żyję nadzieją, że tak jak w zeszłym roku, w grudniu pogoda mi to wynagrodzi.

 

Waiting for a bit better weather conditions I came up with some idea. Because ‘my’ England is not only about travelling and sightseeing but also about the culture, customs and traditions I see wherever I go, I decided to describe it a bit on my blog. It’s needless to say that I am not (yet) an English culture expert. Why? First of all, I’ve spent only a relatively short period of time living in the United Kingdom. Secondly, so far I’ve lived only in one town, which is Eastbourne. Therefore, everything I write is and will be seen from this perspective. Most of the things I describe apply to the whole country but some of them, for sure, are restricted only to the east of England or Eastbourne itself. I’m writing that because some of you might get upset and say: but I’ve been to England and it’s not like that at all! If I hear that I’ll be very… glad. Even more if the person describes how exactly it was in her/his case. Thanks to that, maybe soon I’ll be closer to calling myself an English culture expert 😉


W oczekiwaniu na odrobinę bardziej sprzyjające warunki klimatyczne wpadłam na pewien pomysł. Jako, że „moja” Anglia to nie tylko zwiedzanie i podróżowanie, ale też kultura, obyczaje i tradycje, które widzę na każdym kroku, postanowiłam przedstawić je po krótce na blogu. Od razu zaznaczę, że ekspertem angielskiej kultury (jeszcze) nie jestem. Dlaczego? Otóż, na terenie Wielkiej Brytanii przebywam relatywnie krótko, to po pierwsze. Po drugie, mieszkałam do tej pory jedynie w jednej miejscowości jaką jest Eastbourne, więc wszystko co piszę, będzie rozpatrywane właśnie z tej perspektywy. Większość zapewne będzie można rozszerzyć na skalę krajową, ale niektóre rzeczy na pewno ograniczą się jedynie do południa Anglii czy też w szczególności właśnie do Eastbourne. Piszę o tym dlatego, iż ktoś może się oburzyć: ale ja byłem/am w Anglii i wcale tak nie jest! I ja się bardzo w takim wypadku… ucieszę. A jeszcze bardziej gdy ten ktoś dokładnie opisze jak było w jego/jej przypadku. Dzięki temu niedługo będę bliżej tego eksperctwa niż dalej 😉

 

I’ve been thinking for a long time what I should start from and how to depict English customs. One day my friend asked me: ‘listen, can you tell me why the Brits always and everywhere shovel that English breakfast into their mouth?’ And because the voice of the people counts the most… Voila! Enjoy a few lines about English breakfast, which is famous not only in The United Kingdom.


Długo myślałam od czego by zacząć i w jakiej formie przedstawiać angielskie zwyczaje. Pewnego dnia dobry przyjaciel zapytał: „słuchaj, możesz mi powiedzieć dlaczego Brytyjczycy zawsze i wszędzie wsuwają to swoje English breakfast?” A że głos ludu głosem najlepszym… Voila! Zapraszam do poczytania kilku słów na temat sławnego, i to nie tylko w Wielkiej Brytanii, English breakfast.

IMG_20150224_174214
(Almost full) English breakfast

 

As not a big fan of history I’m not going to elaborate on it for a long time. English breakfast was already famous in 13. century among English gentry. English gentry, who considered themselves as the guardians of English culture and tradition, made sure that every morning on the tables of their wealthy estates there were fresh products coming from surrounding lands. Good quality and abundance of the breakfast was also a way of showing off in order to impress the family, guests and neighbours who were supposed to appreciate the wealth of the hosts. Over the centuries English breakfast became accessible not only to the richest citizens but to everyone and by the 1950s half of the country was eating it. Irish and Scottish followed English example and even created their own versions of famous breakfast and thereby raised it to the rank of British national treasure (www.englishbreakfastsociety.com).


Jako niezbyt wielka fanka historii nie będę zbyt długo o niej rozprawiać. Angielskie śniadanie sławne było już w XIII wieku wśród zamożnej angielskiej szlachty. Angielska szlachta, uważająca się za strażników kultury i tradycji angielskiej, dbała o to by każdego ranka na stołach ich wytwornych dworów gościły najświeższe produkty okolicznych gospodarstw. Dobre, obfite angielskie śniadanie było też formą popisania się przed rodziną, znajomymi czy sąsiadami, którzy dzięki niemu mieli doceniać zamożność gospodarzy. Na przestrzeni wieków angielskie śniadanie stopniowo stawało się łatwo dostępne dla wszystkich obywateli, nie tylko tych najzamożniejszych, aż w latach 50. XIX wieku spożywała je już połowa Anglików. Za ich przykładem poszli też Irlandczycy i Szkoci tworząc swoje wersje posiłku i tym samym podnosząc jego znaczenie do rangi Brytyjskiego dobra narodowego (www.englishbreakfastsociety.com/).

 

The name of this famous meal occurs in different forms. There is English breakfast, full English breakfast, simply full English or fry-up. We add prefix ‘full’ only when all possible ingredients are on the plate. You are familiar with the most of them but of some possibilities you probably haven’t heard before. So we have: egg (fried, scrambled, poached), bacon, sausages, tomatoes (fried or grilled), fried mushroom, fried bread and baked beans. Moreover, in some places the breakfast is ‘more full’ and we can also have: black pudding, bubble and squeak or hash browns. In addition, there are of course tea, coffee and toast. Despite appearances, English not necessarily have to shovel all of that early in the morning. In most of the cases they just choose the most suitable for them ingredients. They often quite like to order ‘something’ on toasts, which is eg. scrambled eggs, poached eggs or beans. Anyone who’s ever worked in English restaurants knows how ‘funny’ the breakfasts can become when the table for six has to be quickly served and all of the guests ordered different combination of the ingredients. There is one dish which is also worth mentioning and could serve as a breakfast starter. It’s porridge. Frequently ordered among English but I’ve never tried it. Apart from that, quite popular is also… fish! Salmon, kipper, haddock… Would you? Exactly! But it’s nothing unusual for Englishmen.


Nazwa tego sławnego posiłku występuje pod różnymi postaciami. Mamy English breakfast, full English breakfast lub tylko full English czy fry-up. Przedrostek full dodajemy tylko wtedy kiedy na talerzu znajdą się wszystkie możliwe składniki. Większość z nich doskonale kojarzycie, ale zapewne o paru możliwościach nie wiedzieliście. Mamy zatem: jajko (sadzone, jajecznica, w koszulce), bekon, kiełbaski, pomidory (smażone lub grillowane), smażone pieczarki, grzankę maślaną i fasolkę w sosie pomidorowym. Dodatkowo gdzieniegdzie śniadanie jest ‘pełniejsze’ i dodaje się: kaszankę, kapustę z mięsem i ziemniakami czy placki ziemniaczane.  Do tego wszystkiego dochodzą oczywiście kawa, herbata oraz tosty. Wbrew pozorom Anglicy nie są skazani na wsunięcie tego wszystkiego wczesnym rankiem. W większości przypadków po prostu wybierają sobie interesujące ich składniki. Często lubią sobie zamówić „coś” na tostach, czyli np. jajecznicę, jajka w koszulce czy fasolkę na tostach. Kto pracował w angielskiej gastronomii ten wie jak „zabawne” potrafią być śniadania gdy przychodzi szybko obsłużyć stolik dla szóstki, a każdy z gości życzy sobie inną kombinację. Jest jedna potrawa, która częstro traktowana jest jako starter śniadaniowy i jest to owsianka. Jest często zamawiana przez Brytyjczyków, ale osobiście jeszcze jej nie spróbowałam. Oprócz tego dosyć popularne są… ryby! Łosoś, śledź (gotowany!) czy łupacz… Wyobrażacie sobie? No właśnie! Ale dla Anglików to nic nadzwyczajnego.

 

English breakfast is one of the most British meals that can cross my mind. I perfectly remember my ‘first time’ in this field. It was around New Year’s Eve time, when I didn’t live in England permanently yet but I came to visit some friends of mine. I insisted on finally trying this famous meal. For someone who in Poland didn’t eat breakfasts at all or chose simple yoghurts, the amount of food on the plate was, to put it mildly, astounding. I remember that I didn’t even touch baked beans, which is funny because now at the very thought of it I’m starving ;). Full English is neither mine nor most of women’s cup of tea, probably. Unless we treat it as lunch, which may sound weird but is doable! Famous English breakfast is so popular that most of the restaurants serve it for the whole day. Breakfast at 4 pm? Why not! Welcome to England 🙂


Angielskie śniadanie jest jednym z najbardziej brytyjskich dań jakie mogą mi przyjść do głowy. Doskonale pamiętam swój „pierwszy raz” w tej dziedzinie. Był to okres Sylwestra, kiedy to jeszcze nie mieszkałam w Anglii, ale przyjechałam w odwiedziny do znajomych. Uparłam się, że muszę w końcu spróbować słynnego posiłku. Dla osoby, która za czasów „polskości” albo śniadań nie jadała, albo wybierała zwykły jogurt, ilość jedzenia, która znajdowała się na talerzu była delikatnie mówiąc zaskakująca. Pamiętam, że fasolki nie tknęłam. Zabawne, bo teraz na samą myśl o fasolce kiszki mi marsza grają 😉 Full English nie jest dla mnie ani zapewne większości kobiet. No chyba, że potraktujemy go jako obiad, co zabrzmi dziwnie, ale jest wykonalne! Słynne śniadanie jest tak popularne, że wiele restauracji ma go w menu przez cały dzień. Śniadanie o 16:00? Dlaczego nie! Witamy w Anglii 🙂

 

As I mentioned above, I rarely eat full English breakfast. And what do I like the most? My favourite will be probably bacon, fried egg and mushroom sandwich. The ‘true winner’ for me are hashbrowns. I highly recommend! Recently though, I’ve probably reached the peak of Englishness. Call Lightman form ‘Lie to me’ would be proud of me (I highly recommend this TV series, btw: www.imdb.com/LieToMe). Beans on toast. If the nationalities were recognised according to the saying: show me your breakfast and I’ll tell you where you’re from, I’d be 100% English. However, one thing will always give me away. I hate English sausage. It’s not even remotely close in taste to the Polish one. I certainly do not recommend trying it to anyone.


Jak już napisałam, bardzo rzadko jadam pełne angielskie śniadanie. A co lubię najbardziej? Moim faworytem chyba będzie kanapka z tostów z bekonem, jajkiem sadzonym oraz pieczarkami. Hitem dla mnie są małe placuszki ziemniaczane czyli hash browns. Polecam każdemu! Ostatnio natomiast osiągnęłam już chyba szczyt angielskości. Call Lightman z „Magii kłamstw” byłby ze mnie dumny (tak przy okazji, serdecznie polecam ten serial: www.filmweb.pl/MagiaKłamstw). Fasolka na tostach. Jeśli narodowości klasyfikowano by według przysłowia: pokaż mi swoje śniadanie, a powiem Ci skąd pochodzisz, byłabym stuprocentową Angielką. Jedna rzecz jednak mnie zdradzi. Nienawidzę angielskiej kiełbasy. W żadnym stopniu nie przypomina tego co w Polsce funkcjonuje pod tą nazwą. Nikomu bym jej nie poleciła.

komedi_1448920484411_214

Why do Brits on holidays abroad eat their fat fried bacon, sausages and season it with not-so-easy-to-digest baked beans? The answer for that question will probably remain unknown. But I can speculate a bit. Firstly, there is no place like home. It is good to try foreign cuisine but at the end (or beginning ;)) of the day we always come back to things that we are accustomed to. Secondly, when it comes to the hotel facilities, English breakfast constitutes a big part of the whole European breakfast culture. Its supplement consist of continental breakfast and… that’s it! There is no such thing as Polish, Greek, German nor Italian breakfast (usually). It’s worth mentioning that The United Kingdom is one of the nations that travels the Europe in the biggest numbers. And you’d rather want to please your regulars by serving the dishes they like eating. Of course, every country has its own treats and ‘smuggles’ them to the breakfast offer but we have to remember that English are leading in this subject. And they patriotically represent and promote their national dishes on holidays abroad. Apart from that, Brits usually go on holidays not to do some sightseeing, but to enjoy the alcoholic beverages running down their throats. The more and the stronger, the better. Anyone who ever studied knows that the best cure the day after is fat, filling meal. Especially right after getting up. And because it usually happens to be the afternoon… maybe that’s where the tradition of serving the breakfast all day came from 😉


Dlaczego Brytyjczycy na wakacjach w innych krajach jedzą swoje tłuste smażone bekony i kiełbaski, okraszając wcale nie lekkostrawną fasolką w sosie pomidorowym? Odpowiedzi na to pytanie zapewne nie zna nikt. Mogę jednak pospekulować odrobinę. Po pierwsze: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Dobrze spróbować zagranicznej kuchni, ale pod koniec (albo na początku ;)) dnia zawsze wracamy do tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Po drugie, jeśli chodzi o obiekty hotelowe, angielskie śniadanie stanowi dużą część całej europejskiej kultury śniadaniowej. Jego uzupełnienie stanowi wersja kontynentalna… i tyle! Nie ma polskiego, greckiego, niemieckiego czy włoskiego śniadania (zazwyczaj). Warto wspomnieć tutaj, że Brytyjczycy to jedna z najliczniej podróżujących po Europie nacji, więc trudno by nie chcieć dogodzić swoim stałym klientom serwując ich ulubione potrawy. Oczywiście każdy kraj ma swoje smakołyki, które przemyci do oferty śniadaniowej, ale należy pamiętać, że to Anglicy wiodą tutaj prym. I patriotycznie reprezentują i promują swoje dania narodowe na wakacjach w innych krajach. Poza tym Brytyjczycy na wakacje najczęściej jadą nie by zwiedzać, ale żeby rozkoszować się przepływającymi przez ich gardła napojami alkoholowymi. Najlepiej w dużych ilościach i o dużym stężeniu procentowym. Kto kiedykolwiek studiował wie, że najlepszym lekarstwem na następny dzień jest właśnie tłusty, sycący posiłek. Najlepiej zaraz po przebudzeniu. A że najczęściej jest to popołudnie…. Może stąd wzięła się tradycja serwowania śniadania przez cały dzień 😉

IMG_20150106_154830

 


One thought on “English breakfast

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s